Praca zdalna „tu” i „tam” czyli gdzie warto pracować, gdy nie masz biura

Praca zdalna „tu” i „tam” czyli gdzie warto pracować, gdy nie masz biura

Ilość mitów i niesprawdzonych opinii (zaczynających się od „bo mi się wydaje, że …) na temat pracy zdalnej, jakie słyszę, właśnie przekroczyła u mnie tzw. „cienką czerwoną linię” czyli poziom, kiedy nie mam już ochoty tłumaczyć, pokazywać, opowiadać o moich doświadczeniach kolejnej osobie, tylko postanowiłam zbiorczo rozprawić się z kilkoma mitami, podpowiedzieć moje wskazówki, a przy okazji polecić Wam kilka miejsc, w różnych częściach Polski i świata, które najbardziej lubię pod kątem pracy zdalnej.

Znajdź miejsce idealne do pracy.
Moim zdaniem nie ma czegoś takiego, jak idealne miejsce do pracy. Czasami potrzebuje ciszy, spokoju i skupienia, żeby na przykład skoncentrować się nad kwestiami księgowymi czy też wykonać ważny telefon. Innym razem (tak jak dziś pisząc tekst) cisza i puste 4 ściany nie wspierają mojej weny i wiem, że pisanie najlepiej idzie mi w miejscach publicznych, gdzie panuje lekki gwar, a każde spojrzenie przed siebie może być inspiracją do kolejnego zdania.
Dlatego warto podzielić sobie zadania, jakie wykonujecie na różne grupy:
– wymagające pełnego skupienia i absolutnej ciszy;
– wymagające przestrzeni bądź infrastruktury biurowej;
– wymagające inspiracji i bodźców zewnętrznych.

Wtedy zobaczysz, jakich zadań masz najwięcej i jakich przestrzeni do tego potrzebujesz.
Ciszę i skupienie może zapewnić mieszkanie ( o ile nie ma w nim innych osób) lub biuro na godziny.
Typowa przestrzeń biurowa to często przestrzenie co-workingowe, które w tej chwili można znaleźć we wszystkich większych miastach na świecie.

W domu nie da się pracować.
Ano się da. Potwierdzi to wiele osób, które w domu pracują, albo nawet ci, którzy po pracy zabierają pracę do domu i ją wykonują. (w końcu jako dzieci też mamy prace domowe do odrobienia do szkoły i jakoś mobilizowaliśmy się przez dobre kilkanaście lat ;P )
W dużej mierze zależy to od naszego nastawienia. Jeśli wiesz, po co masz wykonać dane zadania, jakie korzyści ci to przyniesie, lub jakimi szkodami grozi niewykonanie ich – rozpoczęcie staje się dużo łatwiejsze. Sposobów pomagających nam, może być znacznie więcej:
– wyznaczenie w domu miejsca do pracy;
– stworzenie w tym miejscu wspierającej przestrzeni (pomyśl czego potrzebujesz, żeby ci się dobrze pracowało w danym miejscu);
– stworzenie planu, listy, co mam do zrobienia i co zrobię w przerwach;
– jeśli brakuje ci ludzie, zaplanuj w międzyczasie telefon lub wyjście na wspólny obiad z kimś znajomym;
– ubierz się w coś „niedomowego”;
– wyznacz godziny pracy – pomocna może być tu metoda Pomodoro czyli praca 30 minut i 10 minutowa obowiązkowa przerwa.

Kawiarniany gwar.
Często dostaję pytanie: „Ale jak to tak się można skupić w kawiarni? Ludzie, hałas z ekspresu, jacyś znajomi”. Coraz większe rzesze ludzi pracujący w kawiarniach udowadniają, że można, a coraz więcej kawiarń tworzy przestrzeń przyjazną dla osób przychodzących ze swoim laptopem.
Jako ciekawostkę mogę dodać, że jak dotąd Warszawa jest dla mnie najlepszym miejscem do pracy zdalnej z kawiarni. Sieć kawiarń Green Cafe Nero, których właściciel w założeniu przyjął, że kawiarnie są projektowane również pod osoby przychodzące do nich pracować, są najlepszym przykładem. W innych większych miastach w Polsce również można znaleźć wiele miejsc, które już w swojej ofercie komunikują, że mają dobre wifi. Za granicą nie jest już jednak tak różowo. Inna kultura i nawyki społeczne sprawiają, że np. w Portugalii  czy Hiszpanii dużo trudniej znaleźć kawiarnię przyjazną do pracy.
A co to właściwie oznacza przyjazną?
– dobrze działające wifi;
– gwar, ale niezbyt głośny (w końcu nie chcemy wyjść z bólem głowy);
– wygodne miejsca do siedzenia (2-3 h i niewygodne krzesło sprawi, że ból pleców mamy murowany);
– luźno rozmieszczone stoliki (w końcu nie chcemy, żeby ktoś chodził nam po głowie).

Warto też, żeby miejsce, jakie wybierzemy miało w swojej ofercie nie tylko kawę i ciastka, ale też coś do zjedzenia. Jeśli już mamy pracować i siedzimy w miejscu publicznym, jedzenie pod ręką jest po prostu dodatkową wygodą.

Ale ja nie chcę do biura. 

Mogłabym to chyba nazwać syndromem, czyli niechęć ludzi do przestrzeni biurowych (szczególnie tych, którzy jeszcze niedawno zasilali szeregi korporacyjnej administracji).
Oferta co-workingowa na świecie jest bardzo dużo. W Polsce nadal jest to rynek, który się rozwija i najwięcej biur co-workingowych znajdziemy w dużych miastach. Są to zarówno małe, działające pojedynczo biura, jak i duże sieci jak na przykład Business Link.
Plusem biur co-workingowych jest różnorodność przestrzeni, jakie oferują. Najczęściej znajduje się tam przestrzeń wspólna (często jako open space z biurkami), w której wygodnie jest popracować przy komputerze, zwłaszcza jeśli mamy formalności lub potrzebujemy przestrzeń wokół na rozłożenie dokumentów. Na open space trudno jednak rozmawiać przez telefon czy w formie video, a czasami jest to nawet zabronione.
Oprócz open space zwykle w biurach co-workingowych znajduje się też przestrzeń do pracy indywidualnej (telefonów, spotkań 1 na 1 , przeprowadzenia webinaru).
Do tego salka konferencyjna, czasem luźna przestrzeń z kanapą i pufami.

Ja najcześciej korzystam z co-workingu, gdy potrzebuję cichej, zamkniętej biurowej przestrzeni na spotkanie (Business Link w Lublinie, ClockWork w Warszawie).

Co polecam:

Kawiarnie
– Warszawa – sieć kawiarń Green Cafe Nero lub inne kawiarnie z dobrym internetem i wygodnymi kanapami (reszta warunków zależy już od waszej potrzeby);
– za granicą – sieć kawiarń Starbucks lub Costa Coffee (szczególnie sprawdziły nam się w Nowym Jorku czy Portugalii). Co ciekawe, w Maroko właściwie każda kawiarnia chwaliła się, że ma wifi, nawet mini stoisko z kawą, więc okazało się, że łatwiej tam znaleźć internet niż w niejednym europejskim mieście.

Co-working
– Polska – sieć Business Link, z której ja najczęściej korzystam w Lublinie. W zależności od potrzeb możesz skorzystać z zamkniętej lub otwartej przestrzeni, małej salki lub sali konferencyjnej, albo po prostu okupować wielkie pufy, na których niemal można się położyć.
– Międzynarodowo – jest kilka sieci, które mają swoje biura w kilku lub w wielu miastach na świecie np. Wework, który oprócz samej infrastruktury ma też bardzo ciekawie urządzone przestrzenie. Warto w nich skorzystać, gdy dużo przemieszczasz się i wiesz, że taka przestrzeń do formalnych spotkań będzie ci potrzebna. W Polsce Wework nie ma swojej przestrzeni, więc bardziej jest to opcja dla osób podróżujących.

Ciekawostka! Jeśli potrzebujesz ciszy…
Warto też rozważyć publiczne biblioteki. Zazwyczaj mają internet, mają stół, przy którym można usiąść i panuje w nich całkowita cisza.

Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, piszcie w komentarzach i odpowiem lub uzupełnię artykuł. Natomiast w kontekście podróży, więcej na ten temat w książce „Przedsiębiorca w podróży”, której jestem współautorką.

 

Kamila Kruk
Kobieta przedsiębiorcza, partner w Wydawnictwie i firmie OSM Consult. Redaktor Naczelna portalu Świat Coachingu. Trenerka rozwoju osobistego, akredytowany coach ICF. Od 10 lat zajmuje się tym zawodowo prowadząc szkolenia grupowe i treningi indywidualne.